Wpisy z roku 2016

Wesołych Świąt

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałbym życzyć wszystkim oraz każdemu z osobna dużo zdrowia, szczęścia, pogody ducha oraz spełnienia wszystkich marzeń, małych troszkę większych i tych gigantycznych. Wesołych Świąt :) :)

dsc_2083

Reportaż

Załączam reportaż, który ukazał się przedwczoraj w Radiu Merkury. Chętnych zapraszam do posłuchania :) :)
Jeżeli chcesz możesz pomóc – zawsze jest nadzieja…
https://www.siepomaga.pl/garbate-szczescie

Radio Merkury

A teraz z troszkę innej beczki

„RAFAŁ” to tytuł reportażu autorstwa znakomitej dziennikarki poznańskiego publicznego Radia Merkury, Wandy Wasilewskiej. Już dziś, 20 grudnia 2016 roku, tuż po godzinie czternastej a dokładnie w okolicach godziny 14:20 będziemy mogli posłuchać historii młodego człowieka. Jednego z nas. Historii, która mogła się przytrafić mnie czy tobie. Nie zapomnijcie jutro o godzinie czternastej włączyć swoich radioodbiorników na częstotliwość 100,9 FM. To właśnie tam usłyszycie opowieść, która na długo zostanie Wam w pamięci. RAFAŁ czeka na każdy nasz gest, który pozwoli MU skrócić drogę do normalnego funkcjonowania. Jeśli znajdziecie odrobinę czasu to posłuchajcie. 20 grudnia 2016 roku, RADIO MERKURY POZNAŃ, ok. godz. 14:20. Rafał zaprasza !!! OBECNOŚĆ OBOWIĄZKOWA

 

https://www.radiomerkury.pl

Jest różnie…

 I nadszedł grudzień za kilka tygodni święta a za kilka dni kolejna wizyta w klinice urologii.
Czuję się różnie, ciężko mi ocenić mój obecny stan, bowiem w jednej chwili wydaje mi się, że dziś jest lepszy dzień a kilka godzin później tego samego dnia na nowo rodzi się ból nie do wytrzymania. Jednakże koniec końców każdy kolejny dzień, który przetrwałem i każda noc, która jest już za mną to krok bliżej do leczenia to znaczny pozytyw i tego się trzymam! Miłego weekendu!

Jest lepiej!

Po zapaleniu pęcherza chciałoby się powiedzieć nie ma już śladu, ale tak naprawdę sytuacja wciąż jest niepewna. Nie przyjmuję już antybiotyków, nie mam gorączki a spastyczność w kończynach dolnych nieco się zmniejszyła to znaczny plus.  Jednakże w dalszym ciągu mam dość dużo bakterii, które staram się eliminować popijając żurawinę oraz przyjmując furaginę. Kolejna wymiana  w mikołajki szóstego grudnia, mam nadzieję, że mikołaj będzie taki dobry i przyniesie mi prezent w postaci bezproblemowej wymiany cewnika! Miłego wieczoru!

Antybiotyk po raz drugi..

Dziś dzień Wszystkich Świętych, zamiast jechać na groby leżę z gorączką, wzmożoną spastycznością w kończynach dolnych. Bez sił i chęci na cokolwiek. Zapalenie pęcherza wróciło, miałem nadzieję, że najgorsze już za mną tymczasem nastąpił nawrót.

Wczorajsza noc bezsenna nie wiem, co dziś będzie, ale póki, co ciężko wypatrywać światełka w tunelu. Po raz drugi w tym miesiącu przyjmuję antybiotyk. Jest ciężko…

Na antybiotyku

Od wczoraj na antybiotyku. Niestety nie obyło się bez wezwania lekarza i przyjęcia silniejszych leków. Póki, co poprawy zbyt dużej nie ma, ale mam nadzieję, że to kwestia dni i wrócę do zdrowia, chociaż troszkę przed rozpoczynającym się czwartkowym turnusem rehabilitacyjnym.
Jest wieczór a więc kolejna noc przede mną to ta najgorsza część dnia, zobaczymy, co przyniesie. Spokojnej nocy!

Brak sił…

Dziś sobota i tak naprawdę czuję się znacznie gorzej niż było to wczoraj i przedwczoraj. Całą noc nie spałem dostałem drgawek i było mi przeraźliwie zimno pomimo tego, że w domu bardzo ciepło a jak przykry kołdrą po same oczy. Neurologia daje o sobie znać. Spastyczność w kończynach dolnych oraz mięśniach kręgosłupa działała z takim natężeniem, że mało nie wyrzuciło mnie z łóżka.
Brak sił…

Chory….

W miniony wtorek ponownie udałem się do kliniki urologii na wymianę cewnika. Nie obyło się bez komplikacji, ale koniec końców przetrwałem. Następnego dnia dopadło mnie przeziębienie tak, więc efekty wymiany cewnika połączone z przeziębieniem mieszanka wybuchowa.

Obstawiony jestem armią leków i różnych innych środków, aby jak najszybciej dojść do siebie.
Niebawem weekend a więc miłego odpoczynku dla Was!

Bezsenność

Najgorszy moment w ciągu dnia, to chwila, gdy trzeba, jak co dzień wejść do łóżka i spróbować usnąć. Zamykam oczy i czuję jak ból się nasila i chociaż zmęczenie duże to usunąć po prostu nie idzie.
Przerzucam swoje niewładne ciało z jednego boku na drugi szukając odpowiedniej pozycji, podczas której dolegliwości bólowe ustąpią, ale na próżno.
Wiem, że w końcu usunę nie dziś to jutro albo pojutrze nadejdzie moment, że organizm tak się zmęczy aż usunę z wycieńczenia. Jednak wiem, że to nie jest wyjście. Tabletki nasenne nie działają.

Pocieszam się tym faktem, że nieskończony ból nie istnieje podobnie jak pora deszczowa w końcu mija i świeci słonce, tak, więc mam nadzieję, że i u mnie to słonce zaświeci.

Spokojnej nocy i miłego weekendu!