Styczeń za nami…

Styczeń za nami.. I to jest najlepsza wiadomość. Był to niezwykle trudny i wyczerpujący miesiąc dla mnie,ale i najbliższych. Przyjąłem bardzo dużo leków, setki powtórzeń różnorodnych ćwiczeń️‍♂️ z najbliższymi, naprzemiennie rehabilitant wraz z masażystą wymieniali się każdego dnia. Niekończący się ból, i inne dolegliwości dały popalić. Jednakże pomimo wszystko walczymy dalej bo tak trzeba, innej drogi nie ma. Efekty pracy bardzo powoli, ale przychodzą… Zaczynam czuć klatkę piersiową, oprócz tego staramy nie dać się bólowi mininalizując przyjmowanie tabletek przeciwbólowych. Byśmy mogli napisać Wam, że jest dobrze… droga kręta i daleka, ale wierzymy, że ten dzień nadejdzie. Dbamy o marzenia i to najważniejsze, musi być dobrze
Spokojnej nocy ściskamy i pozdrawiamy

C&R

Dodaj komentarz