Rezonans magnetyczny

Są czasem takie dni w życiu każdego człowieka, które chcemy, aby nie nadeszły a jeżeli już nadchodzą, aby minęły jak najszybciej. Są też takie badania, które trzeba wykonać, mimo iż są bardzo nieprzyjemne.  W miniony piątek udałem się do szpitala na badanie rezonansem magnetycznym.
Ilekroć w przeszłości to badanie miałem to zawsze kierowałem się na nie z wielką niechęcią.

Tym razem było nietypowo, bowiem badanie odbyło się w całkowitym znieczuleniu, powodem jest niekontrolowane samoczynne napięcie mięśni w kończynach dolnych. Nie wytrzymałbym leżąc kilkadziesiąt minut w jednej pozycji bez ruchu.

Wszystko przebiegło sprawnie, wypełnienie ankiety zawierającej miliony pytań, przejazd do pokoju przygotowującego do badania, gdzie pielęgniarka / lekarka umieszcza wenflon w żyle po czym zamiana wózka inwalidzkiego przejazd do pomieszczenia z rezonansem magnetycznym, przeskok na stół, ułożenie mnie w odpowiedniej pozycji podanie środka nasennego i koniec…

Obudziłem półprzytomny, i tak naprawdę dochodziłem do siebie przez cały weekend.
Wyniki będą pod koniec tego tygodnia bądź na początku następnego czekamy..

 

Dodaj komentarz