Archives for Marzec 2015

Trzeba wytrwać…

Chociaż dni mijają jeden za drugim, to pozytywnych zmian w swojej fizyczności nie dostrzegam. W końcu udało mi się przespać większą część nocy z soboty na niedzielę, ale myślę, że to, dlatego iż mój organizm był już na tyle wyczerpany, że samoistnie przestał reagować na towarzyszący ból.
Noc z niedzieli na poniedziałek była już znacznie gorsza. Sufitowanie obracanie się z boku na bok, siadanie na łóżku itp.

Najbliższa wizyta u nowego specjalisty dopiero po nadchodzących świętach… Trzeba jakoś wytrwać….

Jak w piekle…

3:39 a moje ciało sprawia mi ból w najlepsze… nie idzie spać, nie idzie leżeć nie idzie siedzieć… choćbym przeklinał we wszystkich językach tego świata to i tak nic mi to nie da…, ponieważ ten niekończący ból nie minie, dlatego usiadłem do komputera w poszukiwaniu dalszych eksperymentalnych metod leczenia.

W takich chwilach załącza się adrenalina szkoda tylko, że nie dociera ona do sparaliżowanej części mojego ciała może wówczas zdarzyłby się cud…

Trzy czwarte mojego ciała jest sparaliżowane, nie ma czucia, a w połowie jego brak jakiejkolwiek motoryki a w środku wszystko boli i piecze jak w piekle… nie rozumiem..

To dzięki Wam mam siłę…

Ostatnie tygodnie pod względem fizycznym to czas trudny dla mnie. Ciało zbyt mocno boli, a spastyczność nie odpuszcza. Trudno jest dzień po dniu budzić się i zasypiać z nieprzemijającymi dolegliwościami. Czasem człowiek zastanawia się jak długo jeszcze? I chociaż odpowiedzi nie znam to nadchodzi Wasza pomoc. Dzięki Wam mam siłę do tego, aby każdego dnia dalej próbować pokonywać demony życia codziennego walczyć z paraliżem pogarszającym się stanem zdrowia i się nie poddawać. Wsparcie podczas minionych festiwali, zbiórki plastikowych nakrętek, lub oddanie jednego procentu na moje dalsze leczenie jest nieocenione! Dziękuję Wam z całego serca, że walczycie razem ze mną….

Wszystkiego Najlepszego

osmy

Czekamy na poprawę

Jestem po kolejnej wymianie cewnika. Zawsze, kiedy leżę już na kozetce i czekam na wyjęcie rurki podejmuję rozmowy z lekarzem na wszelakie tematy, aby całkowicie odwrócić myśli od tego krytycznego momentu samego usunięcia i zainstalowania nowej rurki. Ból jest wówczas nie do wytrzymania. Po kilku godzinach od powrotu do domu zacząłem się źle czuć, pojawiły się dreszcze i gorączka. Spastyczność wyrzucała mnie z wózka. Przyjmuję leki i staram się jak najmniej ruszać na wózku gdyż każdy ruch wywołuje spastykę i ciało robi, co chce.. Czekamy na poprawę…