Archives for Lipiec 2014

Zakażenie

Wizyta u urologa zakończyła się receptą na antybiotyki. Doszło po raz kolejny do zakażenia pęcherza moczowego. Cewnik aż zrobił się fioletowy łącznie z całą rurką i workiem. Trzeci dzień jestem na antybiotyku. Połykam tabletki różnego rodzaju jak tic-taci, popijam żurawinę, jem jogurty i wyczekuję na poprawę…

Nie jestem w najlepszej formie, może nie za sprawą przyjmowanych antybiotyków, ale samego zakażenia, chociaż jedno z drugim na pewno robi swoje. Co jakiś czas odczuwam jak ciśnienie mi rośnie, pojawia się silny ból głowy, a na rękach wychodzi „ gęsia skórka” na domiar tego dołącza się jeszcze spastyczne napięcie mięśniowe i mało nie wyrzuci mnie z wózka.

Za kilka dni pewnie będzie lepiej, gdy zakażenie ustąpi. Teraz muszę po prostu czekać…

Dziękuję

Czasami jest ciężej niż zwykle, czasami jest trudniej wstać z łóżka niż dnia poprzedniego, ale niekiedy nadchodzą też takie dni które dodają nową pozytywną energię. Taka pozytywną falą był miniony Jarociński Festiwal.

Chciałbym bardzo gorąco podziękować całej Agencji artystycznej Go Ahead wszystkim pracownikom za pomoc, zaangażowanie i wsparcie w tej nierównej walce z paraliżem.

Dziękuję również ludziom za pomoc w kierunku dalszego leczenia, ciepłe i pozytywne słowa.

Dziękuję także moim najbliższym, za to że są mną każdego dnia ,na dobre i na złe.

Muszę biec dalej

Ból jest bólem, paraliż paraliżem, a prawdziwe marzenia połączone z ogromnym pragnieniem dopięcia celu pozostają niepowtarzalnymi marzeniami. Czuję się nie najlepiej, ale dalej wierzę, spastyczne napięcie mięśniowe w nogach, kręgosłupie, mięśniach brzucha jest bardzo znaczne, ale mam nadzieję. Paraliż to coś takiego, co jest z Toba dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku, nie opuszcza Cie ani na chwilę.

Czasami zastanawiam się ile to będzie trwało? Jak długo jeszcze? ile jeszcze czeka mnie dni, w których nie kontroluję w pełni swojego ciała? Miliony pytań, na które nie znam odpowiedzi.

Boli za bardzo trudno określić, co bardziej czy kończyny dolne czy kręgosłup, rehabilitacja ujarzmia ból chwilowo, po kilkunastu minutach wszystko wraca. Dzień po dniu.

Nie wiem, jaki będzie finał, ale wiem, że muszę dalej „ biec „ przynajmniej próbować, bo to jedyna właściwa droga…