Archives for Marzec 2014

Nowa nadzieja…

Kiedyś napisałem na swoim blogu, że jeżeli kiedykolwiek nadleci samolot z napisem „ szansa na chodzenie „ wskakuję na pokład obiema nogami bez względu na wszystko. Ten samolot powoli nadlatuje… Fantastyczna wiadomość nadeszła z niemieckiej kliniki, która jest chętna i gotowa przeprowadzić dwie operacje na moim kręgosłupie, której celem będzie poprawienie, jakości mojego życia…

4

Dwie operacje kręgosłupa brzmi jak dla mnie przerażająco, ale jeszcze bardziej przerażającym jest nierobienie w tej kwestii niczego zaakceptowanie paraliżu i pozostania na wózku inwalidzkim to końca swoich dni tym bardziej, że gdzieś na świecie jest szansa na wyzdrowienie. Tak nie można.

Ryzyko operacji będzie przeogromne, ale jest nadzieja a ona dodaje sił. Pragnienie chodzenia nie pozwala zrezygnować, innym czynnikiem na pewno jest nieustający ból w większości mojego ciała, niemijająca spastyczność, ograniczenia w wykonywaniu jakichkolwiek ruchów. Myślę, że to wszystko motywuje do tego by działać, podać się leczeniu, spróbować. Próbować tak długo dopóki ma się w sobie wiarę, nadzieję na zmianę.

3

Gorszą wiadomością są niestety finanse, koszt operacji to 46 tys. Euro. Ogromna suma. Sami z rodziną nie jesteśmy wstanie pokryć kosztów operacji. Jeżeli będziecie Państwo chętnie wspierać mnie dalej w drodze leczenia będę niezmiernie wdzięczny.

To już cztery lata

Dziś mijają dokładnie cztery lata od chwili, kiedy moje nogi się zatrzymały. Od czterech lat poruszam się na wózku inwalidzkim nie mając pełnej kontroli nad własnym ciałem, w zasadzie kontroluje tylko połowę mojego ciała druga część jest niedostępna.

Mimo iż tak długi czas upłynął trudno jest zaakceptować obecną sytuację, przez ¾ swojego dotychczasowego życia człowiek się rozwija usprawnia fizycznie, jeździ na rowerze, trenuje różne dyscypliny sportowe, spaceruje, chodzi po górach, biega po plaży aż w końcu nadchodzi koniec.
Ciało nie daje rady, a umysł nie potrafi odpuścić najgorsza kombinacja z możliwych.

Czas pokaże co będzie dalej, ale póki jest nadzieja poddawać się nie można.

Idzie wiosna, więc musi być lepiej

Chociaż pogoda na dworze się poprawia z każdym kolejnym dniem widać, że wiosna idzie wielkimi krokami tak mój stan fizyczny jest bez zmian. Rehabilituję się jak najwięcej, podczas wykonywania różnorodnych ćwiczeń jest możliwie dobrze, ale powrót na wózek powoduje, że po kilkunastu minutach moje ciało ogarnia wzmożona spastyczność w kończynach dolnych, mięśni brzucha oraz mięsni przykręgosłupowych.

Z pęcherzem moczowym sytuacja wygląda już dużo lepiej, odstawiłem leki, i przemieszczanie się na wózku inwalidzkim, bądź ćwiczenia nie wywołują już takiego dyskomfortu jak było to niedawno.

Idzie wiosna, więc musi być lepiej! Z nadzieją…

Wszystkiego Najlepszego

2dz