Archives for Grudzień 2013

Szczęśliwego Nowego Roku

Dziś kończy się rok 2013… który rozpoczął się dla mnie jak sen.. wylot do Indii upragnione leczenie i ogromna wiara, że nastąpi cud. Jednak nie wszystko skończyło się happy endem, mozolne godziny rehabilitacyjne pobyt w szpitalu rehabilitacyjnym nie przyniosły rezultatu… JESZCZE..Chciałbym Wam wszystkim podziękować za to, że byliście ze mną przez 365 dni…
Najpiękniejsze w każdym dniu roku jest moment, kiedy człowiek się budzi w łóżku otwiera oczy i dociera ta świadomość, że dziś jest kolejny dzień, w którym można przybliżyć się do celu… marzenia.. w tym cała magia…

Niech Nowy Rok wypełni wasze serca oceanem pozytywnej energii, życzę Wam przede wszystkim zdrowia, oraz siły do tego, aby spojrzeć na to, co już gdzieś przygasło..radości dnia codziennego, pogody ducha, uśmiechu od rana do wieczora, od wschodu do zachodu… i aby każdy kolejny dzień nowego roku stawał się piękniejszy od poprzedniego. Szczęśliwego Nowego Roku !!

Wesołych Świąt

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałbym życzyć wszystkim oraz każdemu z osobna dużo zdrowia, szczęścia, pogody ducha oraz spełnienia wszystkich marzeń, małych troszkę większych i tych gigantycznych. Wesołych Świąt.

Niewielka poprawa

Od wymiany cewnika upłynęło kilka dobrych dni, jest niewielka poprawa, przemieszczając się wózkiem inwalidzkim po domu nie odczuwam już takiego intensywnego bólu jak jeszcze niecałe dwa dni temu. Rehabilitacja natomiast nie przebiega na najwyższych obrotach napięcie mięśni brzucha podczas ćwiczeń powoduje dalej ból. Podczas nadchodzącego tygodnia powoli będę zmniejszał ilość przyjmowanych tabletek mam nadzieje, że w przyszłym tygodniu wrócę do „ normy „

Boli i piecze

Wczorajsza wymiana Cystofixu przebiegła dość sprawnie, całe szczęście, że zdołałem załapać się do urologa przed świętami, podczas wymiany okazało się, że specjalny płyn wypełniający balonik w moim pęcherzu moczowym był tak naprawdę na wykończeniu, więc lada dzień i rurka mogłaby samoczynnie wylecieć, a wówczas nie byłoby kolorowo.

Popołudniu zacząłem czuć się źle, pieczenie połączone z bólem wokół rany uniemożliwiło mi wieczorną rehabilitację, dziś niestety podobnie. Nie jestem wstanie ćwiczyć po raptem 15 minutach wróciłem z koca na wózek. Każdy najmniejszy ruch powoduje ból, i pieczenie.

Biorę leki zapobiegające zapaleniu pęcherza moczowego, prawdopodobnie z każdym dniem będzie lepiej i pieczenie zniknie jak i ból, ale póki, co muszę jakoś przetrwać ten okres, najgorsze jest to, że moja rehabilitacja wczoraj i dziś stoi…

Nie jest dobrze

Trudno mi normalnie funkcjonować, bowiem kręgosłup nie przestaje boleć. Nic nie zmieniło się na lepsze, dzień po dniu boli podobnie. Leki przeciwbólowe nie działają, a zastrzyki, które kiedyś dostawałem już po operacji to staram się tak naprawdę omijać szerokim łukiem. Umysł nie pracuje wówczas normalnie.

W poniedziałek kolejna wymiana Cystofixu. Z samego rana jadę do kliniki. Cieszę się, że udało się wskoczyć do kolejki jeszcze przed świętami. Sama wymiana również nieprzyjemna, ale wyboru nie mam.

Nie jest dobrze…

Będę o Tobie pamiętał

Życie to czas, jaki zostaje nam dany, od chwili, kiedy otworzymy oczy do momentu ich zamknięcia. Nikt nie wie ile go otrzymał, ale wszyscy żyjemy w przeświadczeniu i nadziei, że czeka nas długie i szczęśliwe życie… a tymczasem dla niektórych kończy się nim jeszcze na dobre się zaczęło…

Martę poznałem niecałe dwa lata temu, chorowała na ziarnicę złośliwą, ale dobry humor ją nie opuszczał. Cała magia polegała na tym, że pomimo jej nowotworu, mojego paraliżu potrafiliśmy się śmiać zajadać się przy tym pizzą, albo oglądając film w kinie w pierwszym rzędzie bądź spacerując. Choroba nie była istotna liczyło się tylko tu i teraz.

Dziś odeszła.. Ludzie nie powinni umierać w wieku dwudziestu kilku lat to jest niesprawiedliwe i nie w porządku…brak słów.

Będę o Tobie pamiętał….