Archives for Styczeń 2013

Czuję się lepiej, bóle głowy i zawroty minęły

Czuję się lepiej, bóle głowy i zawroty minęły. Wczorajszego dnia ćwiczyłem do południa i popołudniu między ćwiczeniami akupunktura. Dzisiejszy dzień upłynął tak samo. Jutrzejszy dzień pod względem rehabilitacji zapowiada się podobnie. Piątą iniekcję otrzymam w poniedziałek i będzie to kolejna punkcja lędźwiowa.

a1

Połowa leczenia już za nami, na chwilę obecną zmian nie czuję, ale lekarze uspakajają, że potrzeba czasu… komórki potrzebują swojego czasu, ile? tego niestety nie wiemy, gdyż każdy przypadek, choroba, schorzenie jest inne i ciężko dokładnie określić

a4

Codziennie próbuję ruszać nogami, palcami i nie daje za wygraną, wierzę, że ten dzień nadejdzie prędzej czy później, ale nadejdzie.

a3

Mam w swoim organizmie już sporą ilość milionów komórek macierzystych ZDROWYCH, więc myślę, że jesteśmy na dobrej drodze

a2

Wszystkiego dobrego dla Was pozdrowienia z Delhi.

 

Wiem, że muszę wytrzymać

Wczoraj trzymałem czwartą iniekcję, przez sześć godzin leżałem na plecach prawie nieruchomo. Ciężko zniosłem tą iniekcję gdyż ból w odcinku lędźwiowym po podaniu komórek był bardzo silny. Po kilku następnych godzinach rozbolała mnie głowa a z każdą następną upływającą godziną było jeszcze gorzej. Przyjąłem tabletki przeciwbólowe. Na chwilę obecną wciąż nie czuję się dobrze, ból w odcinku lędźwiowym puścił, jednak głowa wciąż bardzo boli. Wiem, że muszę wytrzymać, jutro będzie lepszy dzień…

Optymistycznie z nadzieją

Wczorajszego dnia otrzymałem trzecią iniekcję komórek macierzystych. Do końca dnia odpoczynek, nie czułem się źle, nie miałem gorączki ani mdłości, lecz spadek fizycznej energii dał znać o sobie. Dziś czuję się lepiej, więc, udałem się na małą salkę rehabilitacyjną, aby ćwiczyć.

Jutrzejszy dzień wolny, planujemy wyruszyć do miasta, aby coś zwiedzić. Jest tutaj wiele pięknych miejsc, wartych zwiedzenia, lecz aby to wszystko zobaczyć trzeba byłoby tutaj zawitać czysto turystycznie na dłuższy okres czasu i z niemałym zasobem gotówki.

W poniedziałek czwarta iniekcja, ponownie nakłucie lędźwiowe. Kolejne miliony komórek macierzystych, chociaż ten cały proces przyjmowania iniekcji nie jest komfortowy to tak naprawdę nie mogę się ich doczekać…. Optymistycznie z nadzieją…

Jutro trzecia iniekcja dożylna

Jutro trzecia iniekcja dożylna, przyjmę do swojego organizmu kolejną partię 75 milionów komórek macierzystych. Wczoraj ćwiczyłem godzinę do południa i godzinę popołudniu między rehabilitacją akupunktura, dziś podobnie. Czuję się możliwie dobrze, najgorzej jest najbliższych kilka godzin po otrzymaniu komórek, ale żeby było w końcu na dobre lepiej trzeba swoje przejść, tak, więc mimo wszystko optymistycznie… i działamy!

Od jutra rehabilitacja i akupunktura

W Delhi nadchodzi wieczór, dopiero teraz odczuwam, że jestem wstanie możliwie funkcjonować. Wczoraj otrzymałem drugą iniekcję komórek macierzystych. Było ciężko, nakłucie lędźwiowe i ból towarzyszący w późniejszych godzinach dawał mocno popalić. W łóżku przeleżałem prawie cały dzień, w jednej pozycji, nie mogłem unieść głowy ani przekręcić się na prawy bądź lewy bok, leżałem na plecach. Nad ranem obudziłem się z ogromnym bólem głowy, dostałem tabletkę przeciwbólową, w południe drugą. Odczuwam również brak fizycznej energii w całym ciele, dzisiejszego dnia wszyscy pacjenci, którzy otrzymali wczoraj komórki macierzyste także odpoczywają.

Takie efekty uboczne mówią lekarze, że są typowe, ale zaznaczają także, że coś zaczyna się dziać a komórki zaczynają pracować, mam, więc ogromną nadzieję, że tak właśnie jest. Od jutra rehabilitacja i akupunktura oby było lepiej, musi być lepiej!

Dziś drugi dzień iniekcji

Dziś drugi dzień iniekcji, komórki macierzyste zostaną wprowadzone do mojego organizmu nakłuciem lędźwiowym. To bardzo ważny dzień, po podaniu będę musiał leżeć przez 6 godzin bez możliwości unoszenia nawet głowy. Nie mam pojęcia czy to boli, czy swędzi a może piecze, ale bez względu jak jest trzeba przetrwać. Wierzę, że wszystko potoczy się dobrze. Musi.

Jestem po pierwszej iniekcji komórek macierzystych

Jestem po pierwszej iniekcji komórek macierzystych. Cały proces trwał około 45 min, komórki zostały podane przy pomocy kroplówki. Podłączony oprócz tego byłem do całej aparatury medycznej, kontrolującą prace serca i ciśnienia. Wokół mnie lekarze nadzorujący przebieg leczenia. Dobra wiadomość to taka, że iniekcja odbyła się bez większych komplikacji, ale czułem duże zmęczenie. Do końca dnia musiałem odpoczywać.

Wczoraj czułem się znacznie lepiej, a więc dostaliśmy zielone światło, aby gdzieś się wybrać. Udaliśmy do północno wschodniej części Delhi, aby zobaczyć Qutub Minar – jest to najwyższy minaret w całych Indiach.

111

112

 

Jutrzejszego dnia otrzymam pierwszą iniekcję komórek macierzystych…

Trzeci dzień pobytu w Delhi dobiega końca, wszystkie kontrolne i potrzebne badania zostały wykonane. Jutrzejszego dnia otrzymam pierwszą iniekcję komórek macierzystych. Pierwsza iniekcja zostanie podana dożylnie, aby sprawdzić i zaobserwować jak mój organizm zareaguje. Po ich przyjęciu czeka mnie 3-4 godzinny odpoczynek w łóżku bez możliwości siadania na wózek inwalidzki, picia, jedzenia. Będę cały czas pod obserwacją lekarzy. Optymistycznie :)

342

Z życia wzięte… :)

432

Jesteśmy na miejscu

Jesteśmy na miejscu podróż była długa i męcząca, ale najważniejsze, że szczęśliwa. Ciężko nam się przestawić na czas azjatycki, ale mam nadzieję, że z każdym kolejnym dniem będzie lepiej. Wczoraj odbyły się pierwsze badania, dziś czekają mnie kolejne. Dobrego dnia, pozdrawiamy z Delhi.

W sercu i myślach lecicie razem ze mną…

Za kilkanaście godzin wylatujemy, powoli zaczynam się pakować, i chociaż wiem, że to fizycznie niemożliwe abym zabrał Was wszystkich ze sobą to tak w sercu i myślach lecicie razem ze mną :)

Lecimy na inny kontynent do innego kręgu kulturowego, ale optymistyczne nastawienia nas nie opuszcza. Nie mam nic do przegrania za to wszystko, co tylko możliwe do wygrania. Chodzenie ponad wszystko

Trzymajcie mocno kciuki proszę. Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam serdecznie.