Archives for Wrzesień 2011

Cud się nie zdarzył i na odział nie zostanę przyjęty…

John Ronald Reuel Tolkien kiedyś napisał – Może lepiej nie mówić, czego się chce, jeśli nie można tego otrzymać?

Opuszczając w marcu rehabilitacją klinikę zostałem poinformowany przez lekarkę, że za pół roku zostanę ponownie przyjęty. Dokładny termin nie był znany jednak powrót miał być we wrześniu, październiku ewentualnie listopad 2011 roku. Po rozmowie odbytej kilka dni temu z Panią doktor otrzymaliśmy wiadomość, że w tym roku nie mogę zostać już przyjęty więcej na odział, ponieważ limit został wykorzystany…. a rzekomo miejsca są, mogę jednak udać się do nfz z pismem i prosić o dodatkową rehabilitację w szpitalu na oddziale, jeżeli nfz wyrazi zgodę, zostanę ponownie przyjęty do szpitala. Członek rodziny udał się do nfz, aby takie pozwolenie uzyskać, okazało się jednak, że taką prośbę powinna Pani doktor napisać o przedłużenie leczenia szpitalnego a nie pacjent, ale cud się nie zdarzył i na odział nie zostanę przyjęty.
Staram się o przyjęcie do szpitala w innej miejscowości jednak przybliżony termin to około dwa lata.Szukam też innych klinik może gdzieś termin będzie mniej odległy.
W zeszłym tygodniu fakt faktem odezwała się klinika rehabilitacyjna, że mają możliwość mnie przyjąć, ale problemem są finanse koszt dwutygodniowego pobytu to wydatek kilku tysięcy złotych, na który mnie po prostu nie stać.

Optymistyczna droga nakrętkowa…

Christine Quintasket kiedyś powiedziała – Wszystko na świecie ma swój cel, dla każdej choroby istnieje ziele, które je leczy i każdy człowiek ma misję do spełnienia. To jest indiańska teoria życia…

Droga do celu zazwyczaj jest bardzo daleka kręta, i praktycznie zawsze jest w remoncie, co powoduje, że trzeba szukać bocznych dróg, bądź znaleźć objazd. Istotne jest jednak to, aby do tego celu dotrzeć nie ważne, jaką drogą. Do Chińskiej kliniki prowadzi wiele dróg jedną właśnie z nich jest optymistyczna droga nakrętkowa dająca wielkie nadzieje…

akcja

Ćwiczyć i czekać na wyniki a one na pewno nadejdą…

Jonathan Swift kiedyś napisał – Najlepszymi lekarzami na świecie są doktor dieta, doktor spokój i doktor dobry humor…

Tydzień powoli się kończy, mogę napisać, że minął bez większych emocji, z dnia na dzień znów ćwiczę więcej powodem tego jest ustępujące zakażenie pęcherza moczowego. Bez leków jednak się nie obyło, staram się przyjmować jak najmniej tabletek ograniczać tylko do minimum, ponieważ przez ostatni rok przyjąłem i nadal przyjmuję niesamowitą ilość jedne na spastyczność, drugie poprawiające krążenie kolejne znów na coś innego. Na najbliższe dni możemy spoglądać optymistycznie, rehabilitantka uważa, że w przeciągu kilku dni powinniśmy wrócić do tego, co było przed zakażeniem pozostaje, więc tylko ćwiczyć i czekać na wyniki a one na pewno nadejdą.

Bezradność tego dnia wobec takiego ataku była po prostu porażająca…

Richard Perle kiedyś powiedział – 11 września 2001 roku radykalnie zmienił obraz świata w oczach Amerykanów. Ataki terrorystyczne – jak chociażby w Oklahoma City – czy akty przemocy wobec Amerykanów za granicą zdarzały się oczywiście wcześniej, ale 11 września, jego dramatyzm i skala zniszczeń, stworzył w umysłach Amerykanów uczucie podatności na zagrożenia. Przez większą część naszej historii, bezpieczni za dwoma wielkimi oceanami, w ogóle nie braliśmy pod uwagę tego, że możemy zostać zaatakowani na własnym terytorium.

Jedni ludzie uważają, że Amerykanie mają w głowach tylko cheeseburgery, hamburgery, zakręcone frytki oraz dietetyczną colę, kolejni zaś mają wyobrażenie, że Stany Zjednoczone to kraj, w którym dolary same lecą z nieba, a jeszcze inni uważają, że to naród o bardzo niskim ilorazie inteligencji.
Warto jednak zauważyć przywiązanie do narodu, niespotykany patriotyzm, optymizm oraz siłę.
Atak terrorystyczny z dnia 11 września 2001 roku pokazał, do czego zdolni są ludzie, ile jest zła na tym świecie i jaki jest jego wymiar. Myślę, że ten dzień nie tylko otworzył oczy Amerykanom, ale także wszystkim ludziom na całym świecie. Kiedy człowiek słuchał bezpośredniej audycji z radia, bądź oglądał wiadomości na żywo nie dowierzał w to, co w danym momencie się dzieje. Bezradność tego dnia wobec takiego ataku była po prostu porażająca. Zginęło prawie 3000 osób.

11 września 2001 – 11 września 2011 dziś mija jak wiemy 10 rocznica od ataku terrorystycznego na Nowy Jork, przez te wszystkie lata w Stanach Zjednoczonych wydarzyło się bardzo wiele, chociaż Amerykanie potrzebowali kilka lat dopięli swego zabili szefa Al-Kaidy , natomiast w miejscu dwóch zburzonych bliźniaczych wież World Trade Center powstaje nowa wieża Freedom Tower (Wieża Wolności ) symbolizująca pamięć o wszystkich ludziach, którzy zginęli pod gruzami WTC, niebywałe jednak jest to, że pomimo takiej tragedii, takiego bólu, człowiek znajduje w sobie siłę, aby walczyć z całym otaczającym złem, spoglądać optymistycznie w przyszłość i kroczyć dalej z podniesionym czołem. Ich postawa jest godna podziwu.

Chcę podziękować wszystkim ludziom…

Wilhelm Keppler kiedyś powiedział – Co to jest szczęście? Innych uczynić szczęśliwymi. Co to jest radość? Innym sprawić radość…

Zbiórka na leczenie w Chinach trwa nadal obecnie na koncie znajduję niecałe 3 tysiące złotych. Do upragnionego celu droga jak wiemy jest bardzo kręta i daleka, ale z każdym dniem do przodu i to jest najważniejsze. Akcja „ nakrętki „ rozkręciła się na dobre coraz to więcej osób przyłącza się do pomocy i zbiera nakrętki, blogowicze zamieszczają informacje o moim leczeniu, apelują, robią aukcję, pomagają na wszelkie możliwe sposoby, oprócz tego każdego dnia konsekwentnie wysyłane są e – maile z prośbą o pomoc do różnorakich firm, klubów piłkarskich, wszędzie gdzie jest to tylko możliwe, próbujemy także uzyskać numer sms, ale w tym wypadku potrzebujemy nieco więcej czasu, aby przejść wszystkie procedury myślę jednak, że i tą barierę przeskoczymy. Ćwiczę ile jestem wstanie wiadomo są lepsze i gorsze dni pod względem fizycznym, ale powoli również do przodu.

Chcę podziękować wszystkim ludziom, którzy w jakikolwiek sposób pomagają to wiele dla mnie znaczy, każda nakrętka, każdy grosz, każde dobre słowo, każdy dzień rehabilitacji to kolejny krok do sukcesu…

na wozku

Będę o Tobie pamiętał…

Haruki Murakami kiedyś napisał – Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy…


Walkę Pauliny z chorobą obserwowałem od dłuższego czasu, w każdym tekście, który opublikowała na swoim blogu biła nadzieja, wiara, niesamowita siła do walki z rakiem oraz chęć do życia. Dobrych kilka tygodni temu napisałem do Pauliny e-mail, odpowiedziała bardzo szybko, w ciągu kilku dniu wymieniliśmy kilka wiadomości i bardzo szybko nawiązaliśmy wspólny język. Chociaż walczyliśmy na różnych frontach chorobowych gdyż ja walczę z paraliżem, Paulina walczyła z rakiem cel był jeden, pokonać przeciwności, wygrać z chorobą. W którymś e –mailu napisałem, kiedy pokonamy choroby spotkamy się na kawę, musimy dać radę. odpisała „ Pewnie że damy rade. Taki właśnie jest plan „ Paulina wspierała mnie a ja wspierałem ją. Wczoraj od nas odeszła, dziś taka informacja pojawiła się na jej blogu. Smutek którego nie można nikomu wytłumaczyć to chyba właściwe zdanie. Będę o Tobie pamiętał….