Archives for Sierpień 2011

Umierać można na wiele sposobów to prawda, ale żyć podobnie…

Paulo Coelho kiedyś napisał – Umiera się na wiele sposobów z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu… Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie…

Wczorajszy dzień był bardzo bolesny. Siedząc na wózku w pewnej chwili zacząłem tracić oddech, do tego chwyciła mnie spastyczność w nogach i brzuchu to wszystko spowodowało, że bardzo mocno odchyliłem się do tyłu, wózek się podniósł i przewrócił do góry nogami, uderzyłem kręgosłupem w ziemię a głową w kaloryfer. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie jestem wstanie takich sytuacji kontrolować czy w jakikolwiek sposób zapobiec. Lekarze mówią to, iż tracę oddech i łapie mnie spastyczność w brzuchu jest sprawą neurologiczną … i na tym koniec. Nie wiem, co się dzieje, ale czuję się fizycznie gorzej, umysł tak bardzo chce a ciało rządzi się swoimi prawami.

Umierać można na wiele sposobów to prawda, ale żyć podobnie… staram się szukać pozytywów w rehabilitacji, chorobie, nadal wierzę, że przyjdą lepsze dni, doprowadzimy do upragnionego leczenia w Chinach oraz do tego najważniejszego celu chodzenia. Poddać się nie można, trzeba przetrwać…

Podaj dalej…

Ruszamy z akcją „ plastikowe nakrętki „ jeżeli ktokolwiek z Was będzie chciał się przyłączyć będę bardzo wdzięczny. Akcja polega na zbieraniu plastikowych nakrętek nieważne czy są od butelek, jogurtów bądź opakowań po tabletkach, najważniejsze jest to, aby były plastikowe. Zebrane nakrętki pomogą mi w dalszym leczeniu.

Poznań==> Wielkopolska==> Polska==> Europa==> Świat

Jeżeli jesteśmy z tego samego miasta to nie będzie problemu, ponieważ w jakiś sposób postaram się jej odebrać. Natomiast, jeżeli jest ktoś z innego miasta to sprawa jest nieco skomplikowana. Wówczas trzeba znaleźć składowisko tworzyw sztucznych, które skupi nakrętki, a kwotę z sprzedaży nakrętek można przelać na konto


Rafał Gierchatowski

Poznań

PKO BANK POLSKI

32 1020 4027 0000 1402 0416 0958

Z góry dziękuję za pomoc

Pokonajmy ten Paraliż….

Próbować kochać każdy dzień…

Harlan Coben kiedyś napisał – Problem z tragedia jest taki, że musimy dalej żyć, nie ma wyboru, nie możesz zjechać na pobocze i poczekać, choć byś nie wiem jak tego chciał…

W najbliższy piątek jadę do szpitala na wymianę Cystofixu, tak bardzo nie chcę by ten dzień nadszedł a on z każdą minutą nadchodzi. Ból to jedyne słowo towarzyszące temu zjawisku.
Cały proces odbywa się bez znieczulenia, kładą na łóżku wyjmują rurkę, która jest zainstalowana poniżej brzucha i wkładają nową. Kiedy jest wyciągana czuję ciągły ból, mija wtedy, kiedy obce ciało całkowicie zostanie wyjęte. Potem jest proces oczyszczania to akurat nie boli, przygotowuje jednym słowem do rundy drugiej, ponownego zainstalowania rurki.
Kiedy ten moment nadchodzi i rurka powoli umieszczana jest w moim ciele czuję ogromny ból, rosnącą temperaturę i pot na czole. Jedynym plusem, jaki można znaleźć w całej akcji to taki, że nie będę miał przyszywanej rurki do brzucha, zakupiłem cewnik silikonowy, który ratuje przed tym doświadczeniem. Przebieg wymiany, Cystofixu u każdego wygląda podobnie, jedyne, co różni pacjenta od innego pacjenta to, iż jak wysoko jest sparaliżowany, gdzie jest czucie a gdzie nie, niektórzy nie czują wcale bólu przy wymianie, ale minusem jest fakt, iż zapewne obszar ten jest dotknięty paraliżem i niema czucia. Wyboru nie mam, trzeba to przetrzymać.

Fizycznie od paru dni czuję się gorzej wróciła wzmożona spastyczność w nogach a także pojawia się w brzuchu, co utrudnia mi oddychanie. Rehabilitacja też jakby pod górkę, słabnę, ćwiczenia sprawiają mi wiele trudności, paraliż trzyma a nogi ani drgną. Co będzie dalej czas pokaże.

Na przestrzeni ostatnich dwóch lat wydarzyło się wiele złego, moja postępująca choroba jak tsunami zniszczyła wszystko, co się dało zniszczyć. Wydarzyło się wiele złych rzeczy, wiele przepadło nieodwracalnie, lawina niepowodzeń i złych wiadomości, utraciłem bardzo dużo na wielu płaszczyznach, ale najgorsze jest to że pociągnąłem na dno za sobą osoby. Źle się z tym czuję, bo w głębi serca to naprawdę boli. Wiadomo w wielkim procencie problemem są finanse, których brak, gdyby była taka możliwość najchętniej sprzedałbym swoje organy by pozaklejać dziury, ale tak się rzekomo nie da, a najbliżsi nie chcą wcale nawet o czymś takim słyszeć. Jest mi ciężko…

Uczucie to zjawisko, którego nie można poddać drobiazgowej analizie…

John Steinbeck kiedyś napisał – Uczucie to zjawisko, którego nie można poddać drobiazgowej analizie. przypuśćmy, że ciało człowieka zostałoby poddane sekcji przez jakiś inny gatunek stworzeń. Chociaż o budowie organizmu dowiedziano by się wszystkiego, myśli i uczucia człowieka pozostałyby na zawsze tajemnicą…

Okazywanie uczuć to tak między Bogiem a prawdą bardzo ciężki proces. Zanim do tego dojdzie wiele musi się wydarzyć w naszym organizmie. Cały układ człowieka jest w to zaangażowany. Wszystko zaczyna się w mózgu, potem rodzą się w nas uczucia które nie zawsze idzie kontrolować, krążą po wszystkich układach człowieka zatrzymując się tylko na tych ważniejszych, jednym z nich jest układ krwionośny dzięki któremu wszystko rozprzestrzenia są po całym ciele i dane uczucie atakuje cały organizm. Potem włącza się układ odpornościowy który akceptuje albo nie akceptuje danych uczuć, walczy z nimi na swój sposób i przekazuje je do układu nerwowego , ten zaś z kolei szaleje na wszystkie możliwe sposoby podając do układu oddechowego za pomocą którego wypowiadamy bądź nie dane uczucia….
Czasem trzeba powiedzieć co się czuje bez względu czy po wypowiedzeniu tych kilkunastu słów będziemy odczuwali radość , bądź smutek. Wypowiada się je ponieważ tak trzeba, pomimo wszystko, by być w zgodzie nie tylko ze sobą ale i zazwyczaj jak to bywa z drugim człowiekiem. Ból jest bólem , radość jest radością , a wypowiedziane słowa są wypowiedzianymi słowami. Można się cofnąć wiadomo, starać się ugasić w sobie dane uczucia, nigdy nie wypuścić na świat, ale to nie jest wyjście gdyż zawsze w pamięci i sercu pozostanie pustka której nie można już niczym wypełnić.
Kiedy jednak zdecydujemy się powiedzieć o swoich uczuciach reakcja , odpowiedź może być niepożądana taka której nie oczekiwaliśmy zazwyczaj wtedy wszystko zawala się jak wieże World Trade Center… i nie wiadomo co robić, ale chyba najlepszym wyjściem jest robić to co amerykanie próbować budować kolejną wieżę w miejsce tej zburzonej , w tym wypadku życiową wieżę… chociaż zapewne nie jest to do końca wcale takie łatwe…

Miło słyszeć słowa, przez które przebija się światełko nadziei

Martin Gray kiedyś napisał – Słowa są potęgą, mają nieograniczoną moc. Są nawałnicą albo łagodnym powiewem, oberwaniem chmury, które niszczy, albo wodą, która poi…

Dzisiejszego dnia udałem się do nowego neurologa. Lekarz poświęcił mi naprawdę dużo czasu, zbadał mnie, przeprowadził wywiad dotyczący historii mojej całej choroby oraz delikatnie zasugerował kroki, jakie warto byłoby poczynić względem dalszego leczenia. Co będzie dalej tego nikt nie wie, ale padły słowa abym ćwiczył jak
najwięcej, ile się da, ile jestem wstanie, nie przestawał, ponieważ przy tak skomplikowanych operacjach okres rekonwalescencji trwa nawet do dwóch lat. Miło słyszeć słowa, przez które przebija się światełko nadziei…

Jak będziecie dziś gdziekolwiek szli pomyślcie proszę o mnie i zróbcie kilka kroków dla mnie, to prawie tak jakbym już chodził…

Nicola Morgan kiedyś napisała – Powiedz mi, co jest takiego wyjątkowego w bieganiu? To prawie jak latanie. To jak stać na najwyższej górze, milion kilometrów od wszystkiego i krzyczeć. Najbielszy krzyk na świecie. Jesteś lekki, jesteś najszybszą rzeczą w kosmosie, jakbyś nic nie ważył. Wysysasz prędkość z Drogi Mlecznej i czujesz, że możesz dotknąć gwiazd…

Przez większą część swojego życia chodzenie traktowałem jak coś normalnego, oczywistego, jednak gdy w pewnym okresie życia przestałem chodzić wówczas dostrzegłem że chodzenie jest darem. Kiedy po roku czasu znów zacząłem chodzić każdy mój krok był magiczny sprawiał mi wiele radości nie tylko dlatego że mogłem zrobić krok do przodu ,do tyły, skręcić na pierwszej przecznicy w prawo bądź w lewo, wsiąść do autobusu ,tramwaju, samolotu pociągu, ale czułem się wolny, unosiłem kolano na taką wysokość jaką chciałem, stopę odrywałem od ziemi i stawiałem na nowo, na przemian raz lewa potem prawa, coś fantastycznego, rewelacyjne uczucie, doznanie. Tak bardzo pragnę chodzić że aż ciężko znaleźć odpowiednie słowa by to opisać. Wierzę tak bardzo jak tylko jest to możliwe że Chińska klinika i komórki macierzyste postawią mnie na nogi. Droga do leczenia jest bardzo daleka bo jak wiadomo wszystko rozbija się o finanse ale wierzę że się uda. Komórki macierzyste potrzebne jak tlen… ( jak będziecie dziś gdziekolwiek szli pomyślcie proszę o mnie i zróbcie kilka kroków dla mnie, to prawie tak jakbym już chodził ) będzie dobrze…