Archives for Lipiec 2011

Dziś jednak wiem że można go pokonać i chcę tego dokonać…

Anatol France kiedyś napisał – Żeby dokonać wielkich rzeczy, musimy nie tylko działać, ale także marzyć, nie tylko planować, ale także wierzyć…

Ludzie nie mogą czasem czegoś do konać nie dlatego że jest to niemożliwe, ale dlatego że w głowie powstaje bariera która blokuje nas przed podjęciem ruchów, decyzji, ryzykownych posunięć. Moją wielką barierą było stanąć przed całym konsylium lekarskim, oraz bardzo dużą grupą studentów w samych slipkach na środku sali i pokazać swoje fizyczne niedoskonałości. W późniejszym czasie jeszcze większą barierą było wyjechanie na miasto wózkiem inwalidzkim, pokazanie się ludziom, znajomym, całemu otaczającemu mnie światu. Lecz największa bariera jaka kiedykolwiek mogła powstać i powstała to ta w mojej głowie, czy jestem na tyle silny aby spróbować ponownie pokonać paraliż ? czy aż tak bardzo tego pragnę ? czy to wszystko co w życiu robię jest warte takich poświęceń ? jaki będzie finał tego nie wiem , ale wierzę, marzę, i działam na tyle na ile jestem w stanie. Kiedy wybrałem walkę te inne bariery w mojej głowie zniknęły… i ta najważniejsza też. Zrozumiałem że paraliż zadziałał w moim przypadku bezwzględnie , nie mogłem nad tym zapanować, przeciwstawić się , czy do niego nie dopuścić, nie miałem nad tym kontroli. Dziś jednak wiem że można go pokonać i chcę tego dokonać…

Nadzieja daje siłę do bycia radosnym w rozpaczliwych okolicznościach…

Gilbert Keith Chesterton kiedyś napisał – Nadzieja daje siłę do bycia radosnym w rozpaczliwych okolicznościach…

Przez ostatnie dwa dni pogoda w Poznaniu jest fatalna, cały czas pada , ciśnienie bardzo niskie i organizm momentalnie szwankuje. Czuję się gorzej fizycznie, mam wzmożoną spastyczność w nogach, a dziś pojawiła się dodatkowo w brzuchu co utrudnia mi oddychanie.
Do tego co jakiś czas powracający ból w kręgosłupie i kolanach. Mniej ćwiczyłem wczoraj i dziś gdyż najnormalniej w świecie serce chce a organizm nie daje rady. Humor poprawia mi temperatura w Nowym Yorku 36 stopni bezchmurnie albo Philadelphia 35 stopni przeważnie słonecznie, czy chociażby Phoenix 43 stopnie to prawie jak byśmy tam byli, tylko tyle że nas tam niema ale marzenia i nadzieja to dobra rzecz, jutro będzie lepiej i dalej będziemy ćwiczyć.

Wygramy !!!

Arnold Bennett kiedyś napisał – Prawdziwą tragedią jest tragedia człowieka, który nigdy w życiu nie był gotów podjąć ekstremalnego wysiłku – on nigdy nie wykorzystał wszystkich swoich możliwości, nie wzniósł się tak wysoko jak by mógł…

Kiedy kilka lat temu Barackowi Obamie nie szło zbyt dobrze w politycznym świecie, nikt nie sądził że odniesie kiedykolwiek jeszcze jakiś sukces. A dziś jak wiemy jest prezydentem Stanów Zjednoczonych. Kiedy Jean Claude Van Damme w wieku kilku lat był mało sprawnym dzieckiem nikt nie sądził, że pewnego dnia zostanie Europejskim mistrzem karate a w późniejszych latach jedną z gwiazd Hollywoodu. Ci ludzie jak i wielu innych na całym świecie dokonali coś wielkiego włożyli w ten sukces maksymalny wysiłek aby znaleźć się tam gdzie teraz są, wykorzystali wszystko co było tylko możliwe aby dopiąć swego. Udało się dziś są na fali.

Napisałem o nich, ponieważ są jednym z wielu przykładów ludzi na całym świecie, że można wygrać, zmienić przeznaczenie i sięgnąć gwiazd. Jak wiecie nadal jestem na wózku inwalidzkim, nie akceptuję takiej sytuacji tak bardzo jak tylko jest to możliwe, w dalszym ciągu walczymy o to, aby los odmienić, abym zaczął chodzić i wrócił do życia, które pozostawiłem. Napisałem walczymy ponieważ jest blisko mnie rodzina, rehabilitantka, trener, i jeszcze kilka innych osób którzy robią co mogą by mi pomóc. I za to z całego serca dziękuję.
Dobrych kilka dni temu poinformowałem że pojawiła się dla mnie nowatorska forma leczenia komórkami macierzystymi w Chinach. Każdego dnia wysyłam setki e – maili do różnych firm, aptek, architektów, różnorodnych sklepów czy nawet domów pogrzebowych, z prośbą o pomoc, bo wierzę że się uda. Nie mogę tego przegrać…

Chcę po prostu napisać, że nie jest ważne to, co było kiedyś, nie jest ważne również to, co jest teraz, ważne jest to kim się chce być i do czego się dąży. Nie mogę dopuścić do tego, aby pewnego dnia zdać sobie sprawę, że mogłem zrobić więcej, ale nie zrobiłem, bo się poddałem, a także zawieść ludzi którzy tyle dla mnie robią. Dziękuję również ludziom, którzy w jakikolwiek sposób przyczyniają się do tego abym zbliżył się do leczenia komórkami macierzystymi. Bardzo dziękuję. Wygramy !!!

Diamentowa rehabilitantka

Ben Jonson kiedyś powiedział – Wszystko, co poszerza sferę ludzkich możliwości, co pokazuje człowiekowi, że potrafi dokonać tego, co wydawało mu się niemożliwe, jest niezwykle cenne…

Droga do osiągnięcia czegokolwiek jest zazwyczaj bardzo długa, kosztuje wiele poświęceń i ciężkiej mozolnej pracy. Nie inaczej jest w przypadku rehabilitacji. Kiedy ćwiczę z moją diamentową rehabilitantką aż boję się czasem pomyśleć, jakie ćwiczenie będzie następne. W poprzednich notkach wspomniałem, że niektóre ćwiczenia są niesamowicie trudne angażują pracę tylu mięśni i do tego jeszcze prawidłowy oddech, który również trzeba kontrolować, że wykonanie danego ćwiczenia jest niemałym wyczynem jak dla mnie. Mówię sobie terrorystka z uśmiechem na ustach. Wszystkie te ćwiczenia mają jedną wspólną cechę przełamanie fizycznych barier paraliżu. Wykonujemy ćwiczenia po kilka, kilkanaście powtórzeń, następnie ćwiczę sam albo z rodziną, przy następnym spotkaniu dalej ćwiczymy aż w końcu po kilku dobrych dniach zaczyna działać. Pokazuje i uświadamia, że to, co było jakiś czas temu niemożliwe do wykonania z biegiem czasu stało się możliwe. Dzięki niej odczuwam, że paraliż jak lodowiec powoli topnieje, ale nadal jeszcze czegoś brakuje…. Poradzimy sobie kwestia czasu. Wiara w siebie i konsekwencja w ćwiczeniach to jedno. Diamentowa rehabilitantka i poświęcenie dla pracy to drugie.

Dajcie mi krowie nogi byle tylko mógłbym chodzić

Paulo Coelho kiedyś napisał – Zanim marzenie się spełni, Dusza Świata pragnie poddać próbie to wszystko, czego nauczyłeś się w drodze. Jeśli tak czyni, to nie powoduje nią złośliwość, ale chęć, byś zgłębił nauki, których doświadczasz idąc tropem marzeń. I wtedy właśnie większość ludzi wycofuje się. W języku pustyni to tak, jak umrzeć z pragnienia w chwili, gdy na widnokręgu widać już palmy oazy.

Dajcie mi krowie nogi byle tylko mógłbym chodzić… tak bardzo tego pragnę i z utęsknieniem wyczekuję na ten dzień. Stanę na nogi wiem to, chociażby gwiazdy z nieba miałyby pospadać muszę wstać na nogi, zacząć chodzić nie dla kogoś, ale dla siebie… żyć w zgodzie ze sobą to jak żyć w zgodzie z naturą… możliwość chodzenia to piękny dar…

Pełen optymizm i będzie dobrze !!!

Theodor Fontane kiedyś napisał – Do nas należą tylko godziny. A godzina szczęścia znaczy wiele…

Moje godziny szczęścia to godziny bez bólu i tak właśnie jest dzisiejszego dnia zero bólu, czuję się dziś fantastycznie, poranne ćwiczenia minęły, że tak powiem w mocnym stylu ostro ćwiczyłem, uwielbiam takie momenty, ponieważ w takich chwilach można przekroczyć pewne granice rehabilitacji, wykonujesz jakiś ruch, ćwiczenie, zgięcie, i osiągasz więcej niż w ostatnich kilku dniach, bo nic Cię nie blokuje… pełen optymizm i będzie dobrze.