• Kilka chwil w raju...

    Kilka chwil w raju...

  • Rok 2008... niesamowity czas

    Rok 2008... niesamowity czas

Witaj przyjacielu!

Na imię mam Rafał pochodzę z Poznania. Kilka dni po urodzeniu zostałem zarażony gronkowcem, który na przestrzeni lat zniekształcił mój układ kostny kręgosłupa a w późniejszym efekcie posadził mnie na wózek inwalidzki Abym otrzymał szanse na poprawienie warunków jakości życia, potrzebuję 200 tys.zł. Tyle kosztuje skomplikowana operacja kręgosłupa które mogłyby wiele w moim życiu zmienić. Sami z rodziną nie jesteśmy wstanie uzbierać takiej sumy, dlatego proszę Cię o pomoc Jeżeli Ty i 10.000 innych osób zechcielibyście przekazać 20 zł otrzymałbym szansę na powrót do normalnego życia Pewnie pomyślisz sobie dlaczego mam przekazać komuś kogo nie znam 20zł? co z tego będę miał? Przekazując datek na konto przyczynisz się tym samym do osiągnięcia celu jakim jest poddanie się operacji. Być może nigdy się nie poznamy ,ale jeżeli operacja się powiedzie a całym sercem liczę że tak, myślę że będziesz odczuwać satysfakcję iż jesteś częścią tego sukcesu, a ja będę Ci wdzięczny do końca życia Jeżeli ktoś Państwa chciałby mnie wspomóc poniżej zamieszczam numer konta PKO BANK POLSKI 32 1020 4027 0000 1402 0416 0958


Możesz przekazać także swój 1%
Możesz przekazać także swój 1%

PROSZĘ O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NA OPP ADRES: STOWARZYSZENIE POMOCY OSOBOM NIEPEŁNOSPRAWNYM „ SOKOŁY ” UL: PROMIENISTA 131 POZNAŃ NUMER KRS 0000180340 TYTUŁEM – 1% DLA RAFAŁA GIERCHATOWSKIEGO

Facebook
Facebook

Możesz skontaktować się poprzez Facebooka

Youtube
Youtube

Jestem i tutaj :)

Jest poprawa!

Dziś czuję się lepiej, jest poprawa i to najważniejsze. Popijam witaminę C, dodatkowo wspieram organizm miodem 🍯 z cytryną 🍋 katar ustępuje kaszel również. Dziś na dworze pięknie a więc krótki spacer zaliczony 😉 do wyjazdu pozostało już naprawdę niewiele czasu… ⏳ z każdym dniem działamy dopinając wszystkie szczegóły dosłownie i w przenośni. Nastawienie pozytywne 👍👍👍👊👊 miłego popołudnia 🙃

lu

Osłabienie…

Po miłym weekendzie nastąpiło pogorszenie… Osłabienie organizmu, wzmożona spastyczność w konczynach dolnych i silny katar… obecne dolegliwości spowolniły przygotowania do wyjazdu mam nadzieję, że najbliższe dni przyniosą poprawę a jak wasze zdrowie? ☺️_20171016_214024

Mgr….. :))))

Jeden z najpiękniejszych momentów w życiu to chwile, kiedy spełniają się nasze marzenia, bądź naszych najbliższych. To taki unikalny czas, którego nie idzie porównać z niczym innym. Przeważnie jest tak, że droga do celu nie jest usłana różami, jest kręta, wyboista, i prawie cały czas pod górę… niektórzy zawracają, rezygnują i się poddają… ale są też tacy, którzy zostają i walczą o swoje marzenia ze wszystkich sił mimo przeciwności…. I w końcu się udaje wytrwałość, walka i wiara w marzenia popłaca… Wczoraj moja partnerka obroniła, zdobyła, wywalczyła magistra to piękny dzień To Twój dzień ☺️ jesteś najlepsza masz w sobie tę moc . I siłę   co tu dużo mówić   jestem z Ciebie dumny ☺️ jesteś moją bohaterką ❤️❤️❤️❤️ koniec kropka jest dobrze ☺️ ich liebe dich   jedziemy dalej po marzenia.

mgr

Termin 1 listopad….

1 listopada 2017 roku muszę zjawić się w niemieckiej klinice… pozostały trzy tygodnie.  Dni zaczynają uciekać leczenie się zbliża i to jest naprawdę dobra wiadomość.  Po pierwszym listopada wszystko się zmieni nic już nie będzie takie jak jest teraz będzie po prostu inaczej.  
Czasami człowiek czuje, że to jest odpowiedni moment, aby coś ze swoim życiem zrobić, podjąć jakąś decyzję.  Żyć na pół gwizdka się nie da i tak naprawdę nie można ani nie wypada a właśnie tak przez kilka ostatnich lat żyłem.  

Wszelkie choroby rdzenia kręgowego, całego układu nerwowego myślę, że są najgorszą chorobą z możliwych a to, dlatego że wszystko w całym organizmie nie funkcjonuje poprawnie, każdy układ szwankuje, a ból, który jest, jest nie do opisania. Oczywiście można przyjmować całą masę leków przeciwbólowych, brać zastrzyki, morfinę, ale jak długo?

Operacja to zawsze ostateczność ingerencja w nasze ciała – organizmy nie jest dobra, ale czasem nie ma innego wyjścia. Nie lubię tej chwili, gdy leżę na stole operacyjnym, lub przed salą operacyjną zespół medyczny krząta się już po sali operacyjnej aż w końcu jeden z nich zakłada mi specjalną maskę i każe odliczać..

Ostatnia wymiana cewnika…

Miałem nadzieję, że niespełna dwa miesiące temu udając się do kliniki urologii na wymianę cewnika przybywam ostatni raz nim wybiorę się na leczenie. Niestety jednak od ponad tygodnia odczuwałem znaczny dyskomfort w okolicach pęcherza i dziś z samego rana udałem się do kliniki na ostatnią wymianę cewnika przedoperacyjną…
Obstawiony furaginą, żurawiną czekam aż te pierwsze najgorsze dni przeminą.  

Czuję się nie najlepiej spastyczność bardzo duża, ból zwiększony w całym ciele. Trzeba wytrzymać do leczenia niedaleko… Mimo wszystko pozytywnie :) miłego popołudnia!

Moi drodzy to się naprawdę dzieje!

Moi drodzy to się naprawdę dzieje! Osiągnęliśmy cel.  Wspólnie razem, wszyscy dzięki waszemu wsparciu, zaangażowaniu, przeogromnej pomocy przez wielkie P udało się zebrać wymaganą sumę na leczenie w niemieckiej klinice!
Pamiętam pierwsze tygodnie po powrocie z Indii i braku efektów przebytego leczenia komórkami macierzystymi, to był trudny czas, ale jeszcze trudniejszy nastał, gdy kilka miesięcy później dowiedziałem się, że stabilizacja, którą obecnie mam w kręgosłupie nie spełnia swoich oczekiwań i będzie się stan pogarszał.  Bezradność była porażająca. Od nowa zaczęły się pielgrzymki po gabinetach neurologicznych, ortopedycznych i wielu innych w celu uzyskania pomocy.
Nadzieja na to, że kiedykolwiek będzie dobrze topniała po każdej wizycie w gabinecie.
W końcu jednak rozszerzyłem zakres poszukiwań pomocy dla siebie napisałem m.in. do niemieckiej kliniki. Od e maila do emaila, spotkanie –konsultacja i wróciła nadzieja… Jednakże znów przygaszona sumą, którą trzeba zapłacić za leczenie.  Nie wiedziałem czy kiedykolwiek uda się osiągnąć cel i zebrać środki na leczenie, ale wiedziałem, że jeżeli się poddam zrezygnuję z marzeń to jak zrezygnować z całego życia. 
Upłynęło sporo czasu, udało się tak naprawdę dzięki Wam… słowo dziękuję to mało, aby w pełni wyrazić podziękowanie dla wszystkich oraz każdego z osobna. Jesteście niesamowici! 
Na chwilę obecną środki pieniężne przepływają na konto niemieckiej kliniki.  Teraz tylko trzeba czekać na termin leczenia, pakować walizki marzenia i walczyć o lepsze jutro!!  Danke schön!

DSC_5347

Kilka minut po 13.00 w Radiu Poznań zostanie puszczony reportaż ! :) zapraszam do słuchania, miłego dnia :)

Winda!

Nawet, jeśli siedzi się na wózku inwalidzkim to raz po raz dobre rzeczy się przytrafiają.. Po wielu dniach, tygodniach, miesiącach, i kilku latach w końcu udało się doprowadzić do tego abym nie był więźniem w swoim własnym domu. Mam windę przez wielkie W.

SAM_5041

Ta winda to przede wszystkim odciążenie dla moich najbliższych oraz sąsiadów a przede wszystkim dla ich kręgosłupów, koniec walki z wózkiem po schodach!

SAM_5042

A jeżeli chodzi o mnie to winda do życia, aby do niej wsiadać zjeżdżać na dół i działać…  Fantastyczne uczucie móc wyjechać na spacer, do parku, udać się do miasta, kina bądź gdziekolwiek indziej wtedy, kiedy się tylko pragnienie. Zawsze musiałem angażować do tego minimum dwie osoby od niedawna się to zmieniło.  Jest wspaniale!

SAM_5043

Nie byłoby windy gdyby nie pomoc życzliwych ludzi oraz ośrodka wspomagającego cały projekt.Dziękuje Wam z całego serca za pomoc w mojej sprawie i zaangażowanie!

DSC_5341

Czuję się gorzej..

Po dobrych wiadomościach zazwyczaj nadchodzą gorsze wiadomości nie jest inaczej tym razem. Od wczoraj czuje się znacznie gorzej spastyczne napięcie mięśni jest bardzo wzmożone, co powoduje, że często spina mnie na wózku, i musze się trzymać obręczy, kół aby z niego nie wyskoczyć.
Dziś dodatkowo doszły jeszcze prądy w nogach one jednak nigdy nie zwiastowały nic dobrego.
Spróbuję oszukać organizm i usnąć może się uda. Wczoraj jak i przedwczoraj spałem niewiele może dziś będzie lepiej. Czekamy na poprawę….

Jest kosztorys!

Jak rozpoczynać weekend to najlepiej z pozytywnymi newsami :) W ostatnich kilku tygodniach wyczekiwałem z ogromną niecierpliwością na kosztorys leczenia. Dzień po dniu z samego rana otwierałem pocztę i zamykałem późnym wieczorem z nadzieją, że to właśnie tego dnia nadejdzie długo wyczekiwana wiadomość. W końcu nadeszła kosztorys leczenia 40 tysięcy euro. Z jednej strony czuję radość, bo teoretycznie to już ostatnia prosta do tego, aby znaleźć się na drodze leczenia, z drugiej jednak strony to wciąż niedościgniona suma.  Do leczenia brakuje około 27 tys. zł. 

 W ostatnim czasie jak pisałem odczuwam pogorszenie, ale ten e mail dodał mi nowej energii, wierzę, że się uda i osiągniemy cel.  Pełen nadziei :)

 

Jeżeli ktoś może i chciałby wspomóc będę wdzięczny

https://www.siepomaga.pl/garbate-szczescie

http://zawszelkacene.pl

 

Jeżeli ktoś chciałby zakupić książkę zapraszam serdecznie na poniższe linki, lub śmiało piszcie w prywatnej wiadomości. Dochód ze sprzedaży książek w znacznym stopniu zostanie przeznaczony na moje leczenie :)

http://ksiegarnia.wydawnictwobialepioro.pl/glowna/126-za-wszelka-cene.html

http://www.empik.com/za-wszelka-cene-nadzieja-umiera-ostatnia-gierchatowski-rafal,p1131075457,ksiazka-p?gclid=EAIaIQobChMItNOR55n31QIVEM-yCh23agLxEAQYAiABEgJTZ_D_BwE&gclsrc=aw.ds

 

Spastyka…

Czuje się nie najlepiej, w ostatnich tygodniach odnoszę wrażenie, że spastyczne napięcie mięsni w moim organizmie przybrało na sile.  Objawia się to tym, że napięcie mięśniowe trwa dłużej i jest bardziej bolesne.  W niektórych momentach ciężko złapać oddech. Po kilku krótszych bądź dłuższych sekundach takiego działania wszystko wraca do normy na chwilę, jednak jeden zły ruch i znów spastyka się uruchamia.  Leki przyjmuję na obniżenie napięcia duże dawki, ale działają w niewielkim stopniu, inne natomiast zamienniki eliminują napięcie, ale wszystkie niepożądane objawy u mnie występują i jednym słowem kółko się zamyka.  Mam świadomość, że powiększanie dawki leków to tak naprawdę tylko opóźnianie najgorszego. Potrzebna jest operacja, a jeśli o niej już mowa wciąż nie doszedł kosztorys leczenia. 

Jednak dziś powstał e mail, którego jutro z samego rana wyślę, jest bardziej dobitny niż te poprzednie, które były wysyłane mam nadzieję, że przyniesie zamierzony efekt. 
Chciałbym poddać się leczeniu nawet dziś…